Odblaski

Szósty tomik Elżbiety Śnieżkowskiej – Bielak „Odblaski” jest zbiorkiem  liryków  ukazujący spojrzenie Poetki na  sprawy bliskie każdemu człowiekowi, a także każdemu poecie.

Znajdziemy tu wiersze o stosunku Autorki do Jej twórczości, do przeszłości i teraźniejszości, miłości, samotnoci i ... nieuchronnego przemijania czasu.
Poetka pokazuje się czytelnikowi jako twórca, kobieta o  złożonej wrażliwości, matka,  córka, humanistka.


KIEDY PISZĘ WIERSZE

Kiedy piszę wiersze
zmierzch mruczy za oknem
a księżyc podzwania cicho
zawieszony u wieży ratusza

Kiedy piszę wiersze
noc oddycha ciężko
podmuchem obudzonego wiatru 
i tnie zimnym diamentem
syczące z bólu gwiazdy.

Kiedy piszę wiersze
samotność wychodzi za drzwi
a iskra tląca się w sercu
zapala różę

APOSTROFA

Jesteś
na dnie dzieciństwa
w zielonych opowieściach ojca
w porannych godzinkach matki
w litaniach
przed czarnym obliczem Madonny
w świerkowym zapachu wigilijnych kolęd
w skrwawionych oświęcimskich  listach
w obolałej katyńskiej ziemi
w dojrzewaniu
do Mickiewicza i Herberta
w kamieniu
podanym zamiast chleba
w chlebie
przeistoczonym w Miłość
w krzyżu 
dawanym na drogę
w drodze krzyżowej
do szczęścia
w przeorywaniu słów
na wiersze

Jesteś
konfesjonałem
ciszą
i gniazdem
na wierzchołku świata
Ojczyzno!

OJCU

To Ty
ogrzałeś mój ogród
wschodzących niezapominajek
i światło jasne zamieniłeś w tęczę
gdy deszcz łez dziecięcych
zrosił na chwilę maj
Gdzie teraz jesteś przez słońce przysłany
dla mojego istnienia
Gdzie gwiazdy liczysz
płatki śniegu na nitki nawlekasz
Czy do Wysp Szczęśliwych daleko Ci jeszcze
czy w Krainie Słowa
 w nagrodę za moje sny bezpieczne
odpoczywasz wiecznie?

WSPOMNIENIA

Joasi

Zostawiłaś łóżko
parę zapisanych zeszytów
kilka kartek z piosenkami
gitarę
i kubek z herbatą
o który grzałaś dłonie
powracając do gniazda
po odrobinę przytulenia
A ja  zbieram Twoje fotografie
zapisane marzenia
wstążki które nosiły Twoje warkoczyki
i patrząc na ten mały skarbczyk wspomnień
pisze wiersze

 WIERSZ DLA…..

Moja podróż do Twoich oczu
 zaczęła się po smużce ciepła
parującego nad filiżanką kawy
Nie mogłam ominąć Twojego uśmiechu
więc zatrzymałam się na ustach
( pomyślałam przez chwilkę o radości pocałunku)
a potem dotknęłam źrenic
odnajdując migotliwego chochlika wesołości
 i wdarłam się w głąb
smutków
osaczeń
ucieczek 
Delikatnie wsunęłam Ci pod powieki
swoje zauroczenie
Przyjąłeś
zaprosiłeś do swoich spojrzeń…
Już mam przytulny kąt na samotność
                            listopad 2003

 

 

Iwona Zielińska-Zamora – Redaktor kwartalnika „Sekrety Żaru”
        „Poezjo
       Siostro moja zazdrosna”
          
         Elżbieta Śnieżkowska-Bielak  

Odblaski życia

 To dobrze, że jest jeszcze na świecie Poezja – zazdrosna siostra, bo strach pomyśleć co by było gdyby…?  I nie przypadkiem zacytowałam te wersy z wiersza „Credo”, który zamyka tomik „Odblaski” Elżbiety Śnieżkowskiej-Bielak. W tym samym wierszu znajdujemy takie oto słowa „wśród oceanu milczenia -/ wybuchasz wierszem!”. Ale być może nie tylko zazdrosnej Poezji zawdzięczamy uroczy tomik, choć niewielki, bowiem  liczący zaledwie 37 utworów, ale jakże mądrych i pięknych!  Zbiorek nie jest jednolity pod  względem tematycznym. Znajdujemy w nim wiersze o codzienności, ojczyźnie, o ojcu i pisanych do ojca, „a ja bajki o Nim układam / choć był Najszczerszą Prawdą”, nieśmiertelności i tych  dedykowanych dorastającym dzieciom i dotykających problemów jakże trudnego wchodzenia w dorosłe, samodzielne życie. Nie brakuje też subtelnych erotyków „mój miły wyznaje miłość krótkim dźwiękiem telefonu” , a w „Srebrnych  kochankach” opowiada o sekretnych związkach, zawierza nam swoją tajemnicę „zanurzeni w siebie / wypływamy w gwiaździstej gondoli / na naszą własną / mleczną drogę”. Ogromny ładunek emocjonalny jaki niesie nam lektura „Odblasków” nie pozwoli  pozostać obojętnym wobec poezji Elżbiety Śnieżkowskiej-Bielak. Z zażenowaniem muszę się przyznać, że dotąd nie znałam Jej twórczości, jest to moje pierwsze z nią spotkanie, ale po lekturze „Odblasków” –zauroczona  z pewnością sięgnę po wcześniejsze tomiki, gdyż poetka nie jest debiutantką. W swoim dorobku literackim ma już sześć tomików wierszy i wiele utworów, w tym również dla dzieci, drukowanych w różnych periodykach – dokładny przebieg pracy twórczej zainteresowani znajdą na czwartej stronie okładki tomiku, o którym w dalszym ciągu opowiadam. Zatem   wracajmy do najnowszego tomiku „Odblaski”. Utworem  „Kiedy piszę wiersze”, który niejako otwiera ten zbiorek, bardzo umiejętnie wprowadza nas poetka w tajniki swego warsztatu, poetyckiego.  I już możemy się domyślać co czuje, gdy nocą natchniona zaczyna pisać wiersze „kiedy piszę wiersze/ samotność wychodzi za drzwi/ a iskra tląca się w sercu / zapala różę”. O ile łatwiej nam się domyślić, czym dla Elżbiety Śnieżkowskij-Bielak jest poezja – uwalnia ją od samotności i jakby wciąga w spisek aktu tworzenia i Księżyc i gwiazdy i noc i…. , a jej wewnętrzne piękno jest porównywalne z pięknem rozkwitającej czerwienią róży, z którą niewiele kwiatów może konkurować.  Pozorny chaos i niespójność tematyczna wierszy zgromadzonych w najnowszym tomiku, jest rzeczywiście tylko pozorna, bo czy uda się rozdzielić od siebie miłość i to zarówno tę do rodziców, dzieci jak i do mężczyzny, pragnienie akceptacji w oczach drugiego człowieka, codzienną krzątaninę, by w końcu  zatrzymać się na chwilę „już wieczór / – dobry wieczór / z ciepłą piosenką patelni / deszczowym preludium prysznica”.  Poezja jak  życie, jest w ciągłym ruchu, trudno nam nadążyć za  zmiennością jej nastrojów. Raz kocha, by za chwilę przeklinać niewiernego kochanka, w innych strofach zachwyca się pięknem przyrody ukochanych miejsc „Wołam was / zimowe Karkonosze”, by już po chwili ponownie zamartwiać się, tyle tylko, że tym razem: słabą kondycją poezji „krach na giełdzie wrażliwości / akcje poezji spadają”, a poetów w szczególności „oni piorą swoje powyciągane swetry/szarym mydłem”. Tak – nie  wolno nam się dać zwieść  pozorom chaosu, ta wielorodność tematów zaświadcza jeszcze głębiej o wielkiej wrażliwości autorki i o jej braku egoizmu, tak częstego u nawet bardzo dojrzałych twórców. Elżbieta Śnieżkowska-Bielak nie jest skierowana tylko na siebie, nie obce są jej sprawy ojczyzny, przemijania „a ja zbieram Twoje fotografie / zapisane marzenia” i śmierci „okno na mur / na bramę/ na wejście / z którego się nie wraca”. Zaiste piękna to poezja, delikatna, jakby tylko lekko muśnięta blaskiem księżyca. Przepiękne, zdawałoby się, że nie wyszukane metafory o dziwo w bardzo trafnie użyte w kontekście nabrały – nie  boję się tego powiedzieć – finezyjności i wyczarowały jedyny, indywidualny  i niepowtarzalny klimat „Odblasków”. Dodam, że autorka opatrzyła  wiersze umiejętnie dobranymi rysunkami, co wpływa jeszcze korzystniej na odbiór czytanego tekstu.
Elżbiecie Śnieżkowskiej-Bielak udało się to, co we współczesnej poezji jest bardzo rzadkim zjawiskiem, a mianowicie – nawiązać dialog z czytelnikiem. Po lekturze „Odblasków” czujemy się tak, jakby dane nam było świecić odbitym światłem tych uroczo mądrych wierszy. Z pewnością zadecydowała o tym ta różnorodna tematyka, prostota środków wyrazu i niesamowite wyczucie nastrojów, stanów ducha, które niepokoją wrażliwych, a ufam że my wrażliwcy jesteśmy w większości. I mam nadzieję, że przybędzie nas jeszcze po lekturze „Odblasków” Elżbiety Śnieżkowskiej-Bielak.

Elżbieta Śnieżkowska - Bielak, Odblaski. Wydawnictwo Poligrafia AD REM, Jelenia Góra, s. 42

<< Wstecz
Elzbieta Sniezkowska-Bielak