Rozmowy z Aniołem Stróżem o mówieniu prawdy i zwyciężaniu lenistwa

Częstochowskie Wydawnictwo chrześcijańskie „Edycja Świętego Pawła” opublikowało dwie moje książeczki pod wspólnym tytułem „Rozmowy z Aniołem Stróżem. Każda z nich dotyczy jednak zupełnie innych  wydarzeń, które spotykają małego Antosia. Wydawca napisał już recenzje wydawnicze tych książek, więc z przyjemnością je zacytuję. Mają one dla mnie znaczenie szczególne, gdyż dostrzeżono w nich aspekt pedagogiczny tych pozycji.  Z tej ksiązeczki mali czytelnicy dowiedzą się tego, dlaczego należy mówić prawdę, a lenistwo się nie opłaca....


 

"Antoś jest mądrym chłopcem i bacznym obserwatorem. Zadaje wiele pytań. Na niektóre odpowiadają mu rodzice, a na inne… jego Anioł Stróż, który spotyka się z chłopcem każdego wieczora. Dzięki rozmowom z Aniołem Antoś uczy się przezwyciężać lenistwo i zaczyna rozumieć, jak ważne jest mówienie prawdy.

Autorka, wybitny pedagog z wieloletnim stażem, zapewnia, że treść książki jest „z życia wzięta”. Dlatego staje się bliska dzieciom i przez to posiada ogromny walor wychowawczy. Doskonała lektura do wspólnego, rodzinnego czytania. Niewątpliwym atutem są również fantastyczne, kolorowe ilustracje pana Marcina Piwowarskiego."

 

 

ILE BAJEK MOŻNA OBEJRZEĆ NA DOBRANOC?


Zbliżał się wieczór. Mama przygotowywała kolację, tata jak zwykle po południu siedział przy komputerze, bo miał jakąś zleconą pracę, a Antoś bawił się  w swoim pokoju. W pewnej chwili przypomniał sobie o czymś bardzo ważnym i pobiegł do kuchni.
- Mamo. Mogę włączyć odtwarzacz i puścić płytę z bajką o misiu i Rysiu?
- Dobrze synku, włącz sobie – powiedziała mama z roztargnieniem, gdyż właśnie smażyła kolejnego naleśnika.
Antoś zadowolony pobiegł do stołowego pokoju i włączył odtwarzacz, wkładając płytę z kolejną częścią ulubionej bajki. Obejrzał z zaciekawieniem całą, później włączył następną, a później jeszcze inną o Rozbójniku Rumcajsie, potem o smoku wawelskim, o Królewnie Śnieżce, o mrówkach i motylach, o Calineczce i miał ochotę obejrzeć jeszcze o złych żółwiach i o piratach, ale tata zajrzał do pokoju.
- Oj, synku, a którą ty bajkę już oglądasz? – zapytał  zdziwiony.
- Nie wiem dokładnie – przyznał chłopiec – piątą, albo szóstą.
- A mama mówiła, że chciałeś obejrzeć tylko jedną...
- No, no niby tak, ale jedna to jakoś za mało, więc obejrzałem jeszcze kilka.
- I nie słyszałeś jak mama wołała cię na kolację?
- Nie słyszałem.
- A przecież wiesz, że możesz przed snem obejrzeć tylko jedną bajkę, a później jest kolacja.
- No tak, nawet czuję jak pięknie pachną te mamine naleśniki, ale bajki były takie ciekawe....
- No to już kończymy na dziś z tymi bajkami – powiedział tata i wyłączył odtwarzacz. – A ty Antek, chodź na kolację. Przecież nie pójdziesz głodny spać.
Antoś niechętnie wstał z kanapy i poszedł do kuchni. Tam czekała na niego mama ze srogą miną i  dwa przepyszne naleśniki z jagodami. Chłopiec  jadł w milczeniu kolację i nie odzywał się wcale. Miał żal do rodziców za to, że gniewają się na niego za te bajki. Przecież nie zrobił nic takiego, Tylko obejrzał pięć, a może sześć bajek. To prawda, że zmęczyły go te bajki, to prawda, że już zaczęły mu się mieszać, ale czuł, że mógłby oglądać tak aż do rana. Bajki były bardzo zajmujące. Chłopiec jeszcze drżał o małego Cypiska, którego porwał niedźwiedź, podziwiał misia, który przyjaźnił się z Rysiem i tak go lubił, że przez pomyłkę zjadł mu urodzinowy tort, przejmował się Królewną Śnieżką, gdy zła czarownica podała jej zatrute jabłko  i  cieszył się, że mały szewczyk pokonał wawelskiego smoka.. Podniecony bajkowymi przeżyciami nie mógł się skupić na modlitwie, a później długo nie mógł usnąć.
Leżał myślał. Odtwarzał w myślach wszystkie bajki i  po raz kolejny przeżywał przygody ich bohaterów. Wreszcie udało mu się zasnąć, ale miał dziwne sny. Śniło mu się, że smok wawelski chciał zjeść królewnę Śnieżkę, ale obronił ją Rumcajs, a Cypisek stał się tak wielki jak miś i zjadł jego, Antosia urodzinowy tort. Chłopcu było żal tego czekoladowego tortu i się rozpłakał. Obudził go własny płacz. W pierwszym momencie chciał pobiec do mamy, ale postanowił być dzielny. Leżał z szeroko otwartymi oczami i myślał o swoim niesamowitym śnie.
- Cześć, widzę, że coś nie możesz usnąć – usłyszał znajomy głos swojego Anioła Stróża, a później zobaczył go przy swoim łóżku.
- Cześć, nie mogę usnąć, bo miałem bardzo dziwny sen.
- Wiem, wszystkie bajki ci się pomieszały.
- Skąd wiesz?
- Bo ja znam twoje sny.
- A co myślisz o tym śnie?
- Rzeczywiście, był niesamowity, widzę, że jeszcze się boisz.
- Jak ciebie widzę, to już mniej.
- Och Antek, ile razy mam ci powtarzać, że ja zawsze jestem przy tobie. Niezależnie, czy mnie widzisz, czy nie widzisz.
- No właśnie, a nie ostrzegłeś mnie przed tymi bajkami.
- Przecież bajki są dla dzieci, tylko nie mogą oglądać ich za wiele.
- No, ale jak już tak oglądałem jedną za drugą, to mogłeś mi chociaż przypomnieć.
- Nie żartuj Antek, przecież ty o tym doskonale wiedziałeś. Masz umowę z rodzicami – jedna bajka na dobranoc, potem kolacja, kąpiel, modlitwa i spanko.
- No, ale ja tak się wciągnąłem, że o tym zapomniałem....
- Obawiam się, że nie zapomniałeś, tylko nie chciałeś pamiętać. Rodzice byli bardzo zajęci, więc wykorzystałeś tę sytuację, żeby sobie pooglądać.
- Tak jakoś wyszło, a skąd to wiesz?
- Bo czytam w twoich myślach. Wiem jaki chochlik w nich buszuje, kiedy chcesz spsocić.
- A nie ostrzegłeś mnie!
- Bo chcę cię nauczyć o d p o w i e d z i a l n o ś c i!
- A co to jest odpowiedzialność?
- Odpowiedzialność to ważne słowo. Ono uczy odpowiadać samodzielnie za własne uczynki. Każdy człowiek wie kiedy postępuje dobrze i kiedy postępuje źle. Dziecko wie czego zabronili mu rodzice, a na co pozwolili. Jeżeli odróżnia dobro od zła oraz to co mu wolno, a czego nie wolno powinno postępować odpowiedzialnie, czyli słuchać wskazówek rodziców.
- A co ma zrobić dziecko, które nie posłuchało rodziców, tak jak na przykład ja?
- Musi umieć ponosić konsekwencje swoich uczynków.
- Ojej, znowu jakiś trudny wyraz k o n s e k w e n c j e!
- Tak wyraz jest trudny i trudne jest jego znaczenie. Ponosić konsekwencje, to znaczy wyrazić zgodę na wszystkie nieprzyjemne skutki swojego nieposłuszeństwa.
- To myślisz, że mój sen jest takim skutkiem?
- Właśnie tak jest. Kiedy naoglądasz się wielu różnych bajek, zatracasz poczucie czasu i prawdy Nie wiesz co jeszcze jest bajką, a co już normalną codziennością, wtedy mogą ci się przyśnić różne straszne historie i budzisz się z płaczem. Zamiast spokojnie spać ciągle się czegoś boisz. Dlatego rodzice, w trosce o twoje zdrowie i twój spokój nie pozwalają ci oglądać więcej niż jedną bajkę na dobranoc. Odpowiedzialny człowiek robi to, co dla niego dobre, albo ponosi konsekwencje.
- A nieodpowiedzialny?
- Ma żal do rodziców i całego świata o  wprowadzenie surowych zakazów i nie umie przyjąć konsekwencji.
- Ja przyjąłem te kon, konsekcje...
- Konsekwencje!
- No właśnie konsekwencje. Jak się obudziłem z płaczem, to zaraz chciałem iść do mamy, do łóżka, ale byłem dzielny i nie poszedłem.
- Całe szczęście! Obudziłbyś niepotrzebnie mamę, a ona ma jutro ważny dzień. Jedzie robić reportaż .
- Dobrze, że cię mam Aniele Stróżu! Przy tobie nie boję się niczego. Nie widziałeś Miśka – Zdziśka?
- Masz pod poduszką.
- O, rzeczywiście, jest! Dobranoc Aniele Stróżu!
- Dobranoc Antek! Śpij spokojnie jestem obok!
Antoś  przewrócił się na bok, przytulił Miśka – Zdziśka i usnął. Był spokojny, dowiedział się o odpowiedzialności i o konsekwencjach, które trzeba ponosić za swoje postępowanie, a poza tym wiedział, że nie jest sam. Jego przyjaciel Anioł Stróż czuwał.

<< Wstecz
Elzbieta Sniezkowska-Bielak