CZARY KRÓLOWEJ DESZCZU

Sztuka dla dzieci pod tytułem "Czary Królowej Deszczu" oczekuje cały czas na wystawienie jej na deskach teatrów dla dzieci. Niesie ona przesłanie dobra, mówi o przyjaźni, walczy ze złymi nawykami u najmłodszych i wprowadza odbiorców w bajowy, tak bliski dziecom świat.

 


 

AKT I
SCENA I

 

Pokój dziecinny. Asia (10 lat) i Grześ ( 6 lat). Asia ogląda kreskówkę w telewizji, cały czas komentując z przejęciem, Grześ gra w grę komputerową, także komentuje. Dzieci są tak usadzone, że nie widać ani telewizora, ani komputera. Jedynie z ich gestów i głosu można się domyślić, co robią. Jest wieczór, rodziców nie ma,  w tle widać okno  za nim gałęzie poruszane przez wiatr, na szybach widoczne krople deszczu.

 

ASIA:   ( z przejęciem )

O, popatrz, wielki smok goni wróbelka, ma trzy głowy, za nim jedzie rycerz, jakiś dziwny, na motorze. O! Uciął smokowi jedną głowę. Wróbelek upada, nie ma sił. O , dwie głowy smoka zioną ogniem, odrosła trzecia, rycerz nie może go dogonić. Ojej,  znowu spadła smocza głowa, wróbelek podrywa się i ucieka...

GRZEŚ:(nie zwraca uwagi na to, co mówi siostra, jest zajęty gra komputerową )

O, trafiłem, już leży! Jeszcze jeden! Teraz uwaga, muszę trafić w ten nadlatujący samolot. Przeszedł, mało mnie nie uderzył. Jest!!! Trafiony!

ASIA:
Smok dopada wróbelka! O, nadlatuje jakiś pojazd! To UFO! Wróbelek uciekł, jest i rycerz, walczy ze smokiem. Wysiadają kosmici, są po stronie smoka. Dobrze, że wróbelek zdążył uciec....

GRZEŚ:

Leci na mnie, taki duży. Ojej, zaraz mnie stuknie. Tak, już mnie trafił!

ASIA: (nie odwracając głowy od telewizora)

Kto cię trafił?

 


Jak to kto ?  Super – Robot w swoim pojeździe! Taaki wielki.  Goni Pana Autko, chce go zniszczyć, Pan Autko ucieka, o już już jest bliziutko, chyba go dopadnie....
( gaśnie światło )

ASIA:  ( ze strachem )

Jak ciemno! Boję się!

GRZEŚ:

Bo jesteś baba. Baby się zawsze boją. Szkoda, jutro muszę skończyć tę grę. Ale swoją drogą jakoś głupio bez światła.
( ze strachem ) Asiu, dlaczego ta gałąź za oknem tak się kiwa?

ASIA:

Nie wiem. Może zasłonię okno? ( Podchodzi do okna chce zasunąć firankę . Okno się otwiera pod  siłą podmuchu wiatru, do pokoju wskakuje  na parasolu Deszczowy Wieczór)

DZIECI:
Ojej, a to kto ???


DESZCZOWY WIECZÓR:  ( podskakuje, tańczy, rusza się po pokoju, zagląda w różne kąty i rozmawia z dziećmi)

Witajcie , witajcie! Co jesteście tacy smutni? Boicie się mnie ? Nie macie czego ! Ja jestem Deszczowy Wieczór. Odwiedzam dzieci, które są chwilowo same w domu, żeby się nie nudziły. (Śpiewa  spacerując, tańcząc zwracając się do dzieci. )

Czy o tym wiecie, czy nie wiecie,
Deszczowy Wieczór chodzi po świecie.
 Odwiedza dzieci w wieczorny czas,
 a wiec przyszedłem zobaczyć was.   }2x

Kiedy jest ciemno, bo światło gaśnie
z kątów wychodzą  przedziwne baśnie
 A kto się o tym przekonać chce,
niechaj zaprosi do siebie mnie.  }2x

 Nie trzeba bać się wiatru i deszczu,
  można się od nich nauczyć jeszcze.
Kiedy wiatr  śpiewa, kiedy deszcz pada,
 Deszczowy Wieczór coś opowiada.{2x

ASIA:
Nam nie wolno wpuszczać obcych do domu! Jak pan tu wszedł ?

DESZCZOWY WIECZÓR:

Ja nie jestem obcy. Ja jestem postacią z bajki. Wysłała mnie do was Królowa Deszczu.

GRZEŚ:  ( ze zdziwieniem )

Królowa Deszczu???

ASIA:( z niedowierzaniem )

Coś pan czaruje. Jaka Królowa Deszczu? Nigdy nie słyszałam.
GRZEŚ:

Ani ja!

DESZCZOWY WIECZÓR:
 
Bo widzicie, nie każde dziecko wie o Królowej Deszczu. Na ogół nikt deszczu nie lubi. Każdy boi się wtedy grypy, przeziębienia.
A wy dzieci ( zwraca się do widowni)  też się tego boicie?
 Ja sądzę, że w taki jesienny, deszczowy  wieczór jak dzisiaj, ludzie chyba  wolą siedzieć w domu, oglądać telewizję...
Ale czasem..... gaśnie  światło....i wtedy.... ( śpiewa tańcząc z rozłożonym parasolem) 

Wierzcie w to sobie, albo nie wierzcie,
 Królowa Deszczu mieszka w mym mieście.
 Gdy na ulicy z kałuż lusterka,
śpiewając pięknie, w lusterka zerka.

Ref.: To deszcz, to deszcz, to deszcz
 szeleści, dzwoni i szumi.
To deszcz, to deszcz, to deszcz,
 ja deszczu mowę rozumiem.
Lusterka, lusterka
na ulicach małe i duże,
czarodziejskie odbicia nieba,
choć tak brzydko nazwane kałuże!

Królowa Deszczu miastem wędruje
 i parasolom się przypatruje.
Wiatr mokre włosy wciąż jej rozwiewa,
 ona wędruje i cicho śpiewa:

Ref.:To deszcz, to deszcz, to deszcz
 szeleści, dzwoni i szumi.
To deszcz, to deszcz, to deszcz,
 ja deszczu mowę rozumiem.
Lusterka, lusterka
na ulicach małe i duże,
czarodziejskie odbicia nieba,
choć tak brzydko nazwane kałuże!

Królowa deszczu znika, gdy latem
słońce przynosi promyków naręcza.
Cichutko barwy podkrada kwiatom,
 niebo maluje ... i już jest tęcza!

Ref.: to deszcz, to deszcz, to deszcz.....

<< Wstecz
Elzbieta Sniezkowska-Bielak