Królowa Śniegu

Kto zna nie zna historii Gerdy i Kaja, którego porwała Królowa Śniegu? Ta popularna bajka Andersena zmieniona w swej formie na język wiązany jest bogatsza i bardziej tajemnicza.

 

Dawno temu, w ciemnym lesie,
który Czarcim Lasem zwie się,
mieszkał bardzo zły czarodziej,
był to– snów dziecięcych złodziej.
Miał on lustro, piękne, stare,
dziwne, duże ponad miarę,
które tę właściwość miało,
że się dobro złem stawało,
że co ładne, miłe było
w lustrze brzydkie się odbiło.

Kiedyś lustro w przepaść wpadło
i zupełnie się rozpadło,
na okruchy się rozbiło
i po świecie rozrzuciło.

Komu w oko wpadł okruszek,
ten miał coraz brzydszą duszę,
komu w oko odprysk wpadał,
ten już sercem swym nie władał.
Postać zimną miał, jak z lodu
i był cały pełen chłodu.

Posłuchajcie teraz baśni,
co też się zdarzyło właśnie,
co się stało, jak to było
kiedy lustro się rozbiło.

- W małym mieście, przy uliczce,
w szarej , brzydkiej kamieniczce
Kaj zamieszkał – chłopiec mały
miły, grzeczny i nieśmiały.
Obok w małym , skromnym domku,
w tej uliczce, w tym zakątku
ze swą babcią Gerda żyła,
co dziewczynką grzeczną była.

Dzieci bardzo się kochały,
lubiły i szanowały.
W małych skrzynkach pod oknami
róże śliczne hodowały.

Zimą, gdy szron pokrył drzewa,
kiedy żaden ptak nie śpiewał,
gdy tańczyły płatki śniegu,
a wiatr z nimi krążył w biegu
Gerda z babcią i Kaj mały
oglądali ten świat biały.

Babcia bajki im mówiła,
a że bardzo stara była
i niejedno już widziała,
więc dzieciom opowiadała,
jak śnieżynki, co spadają,
Królową Śniegu mają,
jak królowa świat zamienia
w bryłę lodu, jak się zmienia
pod jej wpływem każdy kwiat,
rzeka, pole, cały świat...

<< Wstecz
Elzbieta Sniezkowska-Bielak