Czerwony kapturek

Poetycka adaptacja tej bajki braci Grimmów, przenosi jej akcję do małej wsi Świerczyna, a jej bohaterka - mała dziewczynka w czerwonej czapeczce nosi imię Hania. Te realia przybliżają bajkę polskim dzieciom...

 

Za górami, za lasami,
za wielkimi jeziorami,
gdzie się ziemia styka z niebem
i gdzie pachnie miodem, chlebem,
w środku lasów wioska stała,
mała, wśród drzew skryta cała.
Nazywała się Świerczyna –
piękna, choć biedna wioszczyna.

W tej to wiosce matka żyła
i szczęśliwa bardzo była,
wychowywała córeczkę –
miłą i grzeczną Haneczkę.

- „ Haniu, zbierz jagódek w lesie,
przynieś grzybków, bo już jesień,
Haniu, masz tu chlebka, miodu,
żebyś nie cierpiała głodu.”

Tak to matka przemawiała,
Gdy jej córka pomagała.

A hen za rozstajem jeszcze,
gdzie jesienne sieką deszcze,
gdzie zarośla i leszczyny,
na samym środku ścieżyny
żyła Hani babcia droga,
chorowała coś Nieboga.
Chorowała i kaszlała,
ciągle na Hanię czekała.

„ Przyjdźże wnusiu, przyjdź kochana,
nic nie jadłam dziś od rana.
Nic nie jadłam i nie spałam,
tylko o Tobie myślałam.”

Więc Haneczkę nogi wiodą za
mamusi miłej zgodą
i do babci drzwi już puka
i miotełki w izbie szuka.
Już zamiata, już pracuje,
a babunia się raduje.

Raz z wdzięczności babcia miła
Hani kapturek uszyła.
Czerwoniutki, atłasowy,
niechaj chroni Hani głowę
od deszczyku, od słoneczka,
niechże chodzi w nim Haneczka.

- Dnia pewnego mówi mama:
„ Haniu, babcia leży sama,
niedomaga z bólu głowy,
zanieś jej sok porzeczkowy,
zanieś placek z rodzynkami
i pierożków z jagodami.

Idź więc prosto ścieżką, lasem,
a nie zatrzymuj się czasem,
abyś drogi nie zgubiła,
abyś gdzieś nie zabłądziła.

Wdziała Hania swą czapeczkę
i nowiutką sukieneczkę,
też czerwoną, nakrapianą
tę z kokardą i z falbaną,
wzięła w koszyk mamy dary –
idzie przez las mroczny, stary...

 

<< Wstecz
Elzbieta Sniezkowska-Bielak