Aluzje do serca

Tomik zawierający 52 wiersze, wydany w 1997roku przez jeleniogórskie wydawnictwo „Dorga”, przy współudziale Miejskiej Biblioteki publicznej w Gryfowie Śląskim. Zawartość książki podzielona jest n sześć cyklów tematycznych: „Suknia z jaśminu”, „Zapasy z losem”, „Zapis ulotny”, „ Błękitne owoce”, „W chwili najmniejszej”,” Na rozstajnych drogach”. Poezja przesiąknięta jest zarówno cierpieniem, jak i namiętnością. Ukazuje zmaganie się z życiem, ale też franciszkańską, łagodną religijność. Utwory zamieszczone w tym tomiku wpisują się w nurt liryki refleksyjnej.

 

Suknia z jaśminu

Śpiewasz
kiedy mnie wołasz
wpinając mi we włosy
noc rozpaloną jak czerwiec
więc biegnę
w sukni z jaśminu
niepomna tego
że rankiem
znajdę ją zwiędłą
w kącie pokoju


Gotowałam obiad

Gotowałam obiad
z gwiezdnego pyłu
przyprawiałam
radosnym czekaniem
wsypywałam
minuty swojego życia
i nakładałam
do talerzy - po brzegi
ale
nikt nie przychodził
więc
wylewałam
po woli
naczynie
po naczyniu
na śmietnisko bez czucia
obiad z gwiezdnego pyłu


Spowiedź

Spowiadam się Bogu
i tobie człowieku
że zgrzeszyłam
myślą
– że tylko o sobie
mową
– że połowę przemilczałam
uczynkiem
– że przyniosłam za małe serce
zaniedbaniem
– że nie starczyło na miłość
a w sam raz na cierpienie

Słowo wstępne do tomiku „Aluzje do serca” napisane w październiku 1997 r. przez Pana prof. dr Henryka Gradkowskiego

ZAMIAST WSTEPU

Polecam Państwu kolejny tomik poetycki Elżbiety Śnieżkowskiej – Bielak. Nie jest to Autorka nieznana w środowiskach twórczych, a także w kręgu odbiorców poezji współczesnej. Z wykształcenia polonistka – pracuje obecnie jako nauczycielka szkoły średniej. Z ruchem literackim regionu jeleniogórskiego jest związana od trzydziestu lat.
Publikowała swoje utwory m. in. W „Kulturze Dolnośląskiej”, „Karkonoszach”, „Radarze”, Jeleniogórskim Informatorze Oświatowym ”Kurenda”, „Kurierze Gryfowskim”, „Fuksie”. Utwory jej zamieszczano również w almanachach poetyckich, trzykrotnie w „Almanachach Jeleniogórskich” i „Antologii poezji o Karkonoszach”.
Oddzielnym polem jej zainteresowań twórczych jest działalność publikatorska dla dzieci. Podczas dwuletniego pobytu na Górnym Śląsku współpracowała z wydawnictwami” Amtel” i „Elementarz” . Wiersze jej odnajdziemy w takich pismach jak: „Gazeta z klasą”, „Przedszkolak”, „Domowe przedszkole”, a także w podręczniku dla klas pierwszych „Ele – Mele”. E. Śnieżkowska jest też współautorką śpiewnika dla dzieci pt. ”Nasze piosenki” , gdzie znajdują się jej teksty do muzyki Józefa Świdra.
Poetka brała udział w audycjach telewizyjnych „Poczta poetycka” Ernesta Brylla. Sama też w stacjach lokalnych prowadziła audycje telewizyjne takie jak „Ścieżka do słoneczka” i „Maciusiowe pory roku” – do jej własnych scenariuszy. Obecnie przygotowuje inscenizacje przeznaczone dla teatrów szkolnych.

Jako poetka wpisuje się w nurt liryki refleksyjnej, osobistej, ale naznaczonej piętnem uniwersalności.
Tomik, który obecnie prezentujemy Państwu, to pokłosie pracy pisarskiej ostatniego piętnastolecia. Zawiera 52 wiersze, zestawione w sześciu cyklach. A oto kilka propozycji interpretacyjnych:
„Suknia z jaśminu” to jeden z najobfitszych cykli – zawiera 12 utworów. Wiersz tytułowy jest projekcja ludzkiego rozczarowania i ciągłej nadziei w „miłości nieuciszonej”, jakby to określiła Maria Pawlikowska – autorka słynnej miniatury o „Nike”, patronująca bezsprzecznie erotykom tego tomu.
„Suknia z jaśminu” to bowiem przykład poezji miłosnej,; dyskretna, profesjonalna operacja materiałem słownym pozwala odtworzyć „stany duchowe” podmiotu wypowiadającego; spowodowała je doraźność chwili, ale zostały zatrzymane, zaklęte w sytuacje uniwersalne, których imiona każdy może i powinien rozpoznać i nazwać po swojemu. Będzie tam – jeśli można zaproponować jeden ze sposobów odczytania – radość przychylnej odpowiedzi na uczucie („Powrót”, „Kołysanka”) i wzruszenie ( A jednak...) i chwila ekstazy(„Pożar”) i wreszcie boleść zawodu („Kubek wody”), a także , w wierszu kończącym cykl, projekcja miłości, jako niecodziennej modlitwy.
„Zapasy z losem”, kolejny cykl ( 13 wierszy), będący przykładem poetyzacji zjawisk zgoła niepoetyckich: pobyt w szpitalu, rozmowa z szefem, któremu wręcza się zwolnienie lekarskie „na chore dziecko”, gotowanie obiadu, udręka bezsennej nocy... I znów umiejętna operacja materiałem językowym przynosi uogólnienia o wymiarze egzystencjalnym, dające przede wszystkim asumpt do rozmyślań nad istotą przemijania, nad nieodwracalnością tego, co było. Dwa razy nie wejdzie się do tej samej wody, powroty na zieloną wyspę(„Zielona wyspa”) jakże często pozbawiają ją spokojnej, nabrzmiałej blaskiem zieleni.
Domeną metody poetyckiej E. Śnieżkowskiej jest miniatura. W „Zapisie ulotnym” radzę zwrócić uwagę na dwa zaledwie kilkuwersowe utwory: ”Wiosną” i” Impresja”. Mieści się w nich szeroka skala stanów uczuciowych, w które uwikłane są podmioty liryczne tej poezji. Także manifestuje się skala zainteresowań intelektualnych; cytując fragment jednego z tych wierszy można powiedzieć, iż sens istnienia „oscyluje pomiędzy światem dotknięć i wyobraźni”; polega także na łączeniu ulotnej, pogodnej ciszy z lękiem o jej odejście....
Twarz poetki jawi się , nie tylko zresztą w tym cyklu jako zatroskana, a wręcz niekiedy udręczona z losem”. Rzadko ma tu miejsce wyzyskanie ironii jako kategorii estetycznej, chyba, że jest to bolesna autoironia jak w wierszach „Fuga dla niepracującej kobiety”, czy „xxx” (incipit: Urodziłam się...”) Stąd pewnym miłym zaskoczeniem jest interesujący „Bal zapomnienia”, napisany pod wpływem ( nie wiadomo, czy w pełni uświadomionym)”Balu w operze Tuwima.
Tu autorka objawia umiejętności satyryczne, ale i w tym utworze zamieściła podtekst filozoficzny, pozwalający czytelnikowi odnieść się nie tylko do zawartości humorystycznego opisu.
Cykl „Błękitne owoce” – to rzecz o owocach miłości...Błękitnych jak najpiękniejsze oczy dziecka. Te wiersze, zaledwie cztery zawierają ogromne bogactwo stanów emocjonalnych kobiety – matki – od chwili poczęcia. Wiersze odważne. Zostawiające ślad...
„W chwili najmniejszej” to porcja liryków religijnych. Trochę tu franciszkanizmu, w stylu ks, Twardowskiego, ale przeważa bardzo osobista potrzeba kontaktu z Dobrem przebaczającym. Zwracam uwagę na zamykający ten cykl „Kapliczki” – przykład niemal aforystycznej monografii współczesności.
I wreszcie cykl ostatni napisany „jednym tchem”. Tak przynajmniej można sądzić na podstawie sygnowanych dat „październik 1996”. Nie tylko jednak z tego powodu. Wśród pożegnalnych erotyków zwraca uwagę tekst z incipitem” Odchodzisz miły? ”. Tu wyjątkowo autorka wsparła swe rozważania, zwykle prowadzone w toku intonacyjno – składniowym, na rymowaniu; pojawił się rytm niebanalny, asonantyczny. Także dzięki niemu powstał utwór łatwo wpadający w ucho, a zarazem niosący głębokie przesłanie egzystencjalne.
„Aluzje do serca” są przede wszystkim wierszami o miłości. O jej różnych przejawach.
Że „miłość nie jedno ma imię” to bardzo stara prawda. Ale też okazuje się także za pośrednictwem tych wierszy, że uczucie i to przyjmowane, i to odrzucone - jest refleksem Miłości Wszechogarniającej. To napawa nadzieją, nawet jeśli niedoskonały człowiek „czeka ułaskawienia świtu”.
Każdemu, kto traktuje poezje, jako „rzecz wyobraźni” ( termin Kazimierza Wyki) – radzę poczytać „Aluzje do serca”.

Henryk Gradkowski

<< Wstecz
Elzbieta Sniezkowska-Bielak