OPOWIEŚCI O WŁADCACH POLSKICH

Książka dla dzieci Opowieści o władcach polskich jest pozycją zapoznającą dziecko z historią naszej Ojczyzny. W zbeletryzowanych opowieściach o dziesięciu władcach naszego kraju, którzy zasłużyli się dla jego siły, wartości materialnych i duchowych, rozwoju kultury, pokazałam wielkie i budzące narodowego ducha wydarzenia,  Opowiedziałam o tym jak książę Mieszko na Lednicy chrzest z Czech przyjął i o Zjeździe Gnieźnieńskim. o obronie Głogowa i Wrocławia, murowanej Polsce Kazimierza Wielkiego, krolowej Jadwidze i zwycięstwie Jagiełły pod Grunwaldem.

 

 

Powiedziałam też jak to królowa Bona Wawel urządzała,  wspomniałam o Stefanie Batorym i księdzu Piotrze Skardze, o Victorii Wiedeńskiej,  wyjaśniłam dlaczego Kazimierz składał śluby w katedrze lwowskiej po wojnie ze Szwedami, opisałam jeden z e słynnych Obiadów Czwartkowych u króla Stasia.

 Do każdej opowieści dołączyłam zadania,  zgadywanki, krzyżówki oraz polecenia, sprawdzające zrozumienie przeczytanego tekstu. Jest tam też słowniczek trudniejszych wyrażeń i wrazów, które objaśnia Rycerz Mądrala. Ogromnym atutem tej książki są ilustracje wykonane przez znakomitą graficzkę, artystkę Panią Monikę Giełżecką.


 Ksiądz Piotr Skarga wyjrzał przez okno swojej zakonnej celi, która się przy kolegium jezuickim w Wilnie mieściła. Pomieszczenie skromne było. Łóżko proste, kocem wełnianym, okryte, szafa ciemna, niezdobiona i stół pełen pergaminów i ksiąg wszelakich. Także przy ścianie regał prosty stał, ksiąg grubych, w skórę oprawianych, pełen.

 Popatrzył z radością na ulicę, po której żacy biegli, bo wykłady za pół godziny miał zacząć.

- Tak też mnie król Stefan Batory wyróżnił – myślał, – że rektorem Akademii Wileńskiej uczynił. Bo to król mądry i oświatę popierający. Zacne nasze kolegium wileńskie do rangi Akademii podniósł, a w okolicznych miastach, na ziemiach polskich także szkoły pozakładał.

 

Rozległo się pukanie do drzwi. To ksiądz Mikołaj Łęczycki, inny wykładowca Akademii Wileńskiej przyszedł do rektora.

- Chciałbym ja, wasza wielebność uczniom dzisiaj o królestwie naszym opowiedzieć, a szczególnie o miłościwie nam panującym królu Stefanie – mówił.

 - A, no pięknie, wielebny Mikołaju, bo choć historia naszej Rzeczypospolitej i moją jest dziedziną, to o naszym współczesnym monarsze opowiedzieć żakom się godzi.

- Prawda? – ucieszył się ksiądz Mikołaj. – Po tym jak dynastia Jagiellonów wygasła na królu Zygmuncie Auguście trudny czas bez króla u nas nastąpił.

- Oj, trudny okres bezkrólewia to był, masz rację Mikołaju. Szlachta, co raz to innego władcy chciała, aż wreszcie Francuza Henryka Walezego wybrała. 

- A nie wspominaj mi bracie o Walezym. Tchórz to był człowiek nieodpowiedzialny. Na tronie polskim pół roku zaledwie siedział i do Francji uciekł. Nocą, jak tchórz, jaki!

- Tak i na szczęście znowu na wolną elekcję szlachta się zjechała i tym razem Stefana Batorego wybrała. Król ten, chociaż Węgier z pochodzenia, ale Polskę szanuje. Wszelkie bunty w kraju ugasił, ziemie nad Bałtykiem do Polski przyłączył, z Moskwą, co na nas napierała wojnę wygrał, a naszą Polskę silnym i ważnym krajem uczynił – mówił Mikołaj.

 

- Ale… wielebny księże Piotrze, języka polskiego się dotąd nie nauczył…

- No mój bracie Mikołaju, nikt z żywych aniołem nie jest. Ma i król nasz wady, jak każdy człowiek. Jednak o Polskę dba jakby Polakiem był.  I choć katolikiem jest gorliwym, inne wyznania toleruje i nie walczy z nimi.

- Co, prawda, to prawda. Wiele dla Polski zrobił ten monarcha. Żołnierz z niego znakomity, dowódca także, a sam wykształcony dobrze, szkoły jezuickie w miastach polskich pozakładać kazał.

- Idźże, więc mój bracie Łęczycki na wykłady, a ja kazanie muszę przygotować, żeby na Mszy akademickiej je wygłosić. O miłości do ojczyzny mówić będę. Bo ojczyzna nasza od Boga nam dana, jak matka rodzona. I miłować ją całym sercem należy!

 Ksiądz Mikołaj Łęczycki wyszedł, bo już sala wykładowa wypełniła się studentami, a Piotr Skarga przy stole usiadł, gęsie pióro chwycił i nowe kazanie pisać począł.

<< Wstecz
Elzbieta Sniezkowska-Bielak