Wznowiona seria Rozmowy z Aniołem Stróżem cz.II

Na prośby wielu Rodziców zdecydowałam się ponownie wydać serię Rozmowy z Aniołem Stróżem. Jest to obecnie seria złożona z trzech książeczek dla dzieci. Pierwsza Rozmowy z Aniołem Stróżem o ważnych sprawach przedszkolaka ukazała się w lipcu ubiegłego roku. A teraz w czerwcu 2017. ukazały się dwie następne.

Druga część nosi tytuł Rozmowy z Aniołem Stróżem o wymarzonych prezentach i dzielnych rycerzach. Poniżej jedno z opowiadań.


. RYCERZE, DAMY I SMOKI

 

Antoś siedział na kanapie i oglądał książeczkę o Zawiszy Czarnym, która kupiła mu mama.

Już wiedział, że rycerz Zawisza Czarny był bohaterem zwycięskiej bitwy z Krzyżakami pod Grunwaldem, że był prawdomówny, słowny i mężny. Wiedział też, że do dnia dzisiejszego pozostało w polskim języku powiedzenie  „ Polegać jak na Zawiszy”, czyli polegać na kimś, kto nie okłamie, nie oszuka i zawsze pomoże.

To, co przeczytała Antosiowi mama o Zawiszy Czarnym, pokrywało się kropka w kropkę z tym, co mówił Anioł Stróż.

Rodzice kupili mu tez książkę o Świętym Jerzym. Święty Jerzy, jak mówi legenda, wsławił się zabiciem groźnego smoka. Legenda ta opowiada, że w Afryce, w pobliżu miasta Silane , mieszkał straszliwy smok, który pożerał młode dziewczęta. Musiały one ciągnąć losy o to, która pierwsza stanie się ofiarą bestii. Inaczej smok zagroził napaścią na wszystkich mieszkańców miasta.

Pewnego razu los padł na królewnę, córkę króla Silane. Król zmartwił się bardzo, bo nie miał więcej dzieci, a swoją córkę kochał nad życie. Modlił się więc gorąco do Boga, aby uczynił jakiś cud.

Wtedy Bóg zesłał Świętego Jerzego, który uczyniwszy mieczem znak krzyża,  pogalopował na bestię. W walce zranił mocno smoka i zaciągnął go na rynek miasta, gdzie w obecności króla i wszystkich mieszkańców, obciął smokowi łeb.

Miasto było wolne. Mieszkańcy Silane, którzy byli poganami, zobaczyli potęgę chrześcijańskiego Boga i wszyscy przyjęli chrzest.

            Prawda o Świętym Jerzym jest jednak nieco inna niż legenda. Opowiedział ja chłopcu tatuś. Legenda jest oparta na baśni, a prawdę podają źródła historyczne – mówił. Źródła te podają, że był  Święty Jerzy był, dzielnym rycerzem cesarza Rzymu Doklecjana. Wychował się w rodzinie chrześcijańskiej i ostro zaprotestował, kiedy cesarz Doklecjian polecił zwalczać chrześcijan.

Wtedy władca rozkazał go torturować i wydał na śmierć. Po śmierci Świętego Jerzego działo się wiele cudów, a ludzie zaczęli go czcić jako męczennika.

Antosiowi jednak znacznie bardziej od zapisów historycznych podobała się legenda opowiadająca o walce Świętego ze smokiem. Chłopiec tez chciałby walczyć ze smokiem i być uważany za człowieka, na którym można polegać. Chciał być podobny do Świetego Jerzego i Zawiszy Czarnego.

Wieczorem, przed kolacja tata zrobił synkowi jeszcze jedna niespodziankę. Puścił mu z płyty film „O królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu”. Oglądał ten film z wypiekami na twarzy. Wszystko mu się podobało, oprócz tego, że rycerze brali udział w turniejach i walczyli o to, żeby jakaś dama zrzuciła mu z balkonu chusteczkę lub kwiatek

- Tez coś – myślał, leżąc już w łóżku -  żeby dla głupiej chusteczki życie narażać? Nie, tego nie rozumiem! Ale walczyć ze smokiem to bym chciał! Naprawdę bym chciał!

- I możesz to zrobić – usłyszał glos Anioła Stróża.

- O, cześć Aniele Stróżu! Fajnie, że jesteś! Właśnie sobie myślę…

- wiem o czym myślisz. O damach i smokach.

- No właśnie i o tej postawie prawdziwego rycerza. Czy taki rycerz musi walczyć dla jednej chusteczki lub kwiatka?

- Nie musiał, ale chciał. Rycerz w ten sposób oddawał cześć damie swojego serca. Okazywał jej  w ten sposób miłość, był jej wierny i walczył dla niej

 Ale to mu się zupełnie n i e   o p ł a c a ł o!!!

Prawdziwy rycerz wcale nie myśli o tym, co mu się opłaca, a co nie. On myśli jedynie o tym, jak dać świadectwo swojej rycerskiej postawy. Gdybyś powiedział rycerzowi, że walka o honor jego damy jest nieopłacalna, popatrzyłby na ciebie z pogardą. – Cóż to za nieokrzesany prostak – pomyślałby o tobie z pewnością.  Dla rycerza honor i szlachetność SA stokroć ważniejsze niż pieniądze.

-Co to znaczy szlachetność?

- Szlachetny człowiek najpierw dba o dobro innych, a dopiero później o swoje.

Aha – zamyślił się Antoś -  to bardzo dziwne. Ale Aniele Stróżu, ja jestem jeszcze za mały na to, żeby walczyć o honor damy swojego serca. Ja nie mam jeszcze swojej damy.

- Zgoda – powiedział Anioł Stróż. – Twoja damą jest  teraz twoja mama. Czy chciałbyś o nia walczyć?

- O, to co innego. O mamę zawsze! – wykrzyknął chłopiec. – Ale wiesz, ona by mi na to nie pozwoliła. Mama nawet z kolegami nie pozwala się bić.

- Antoś, bić się z kolegami, a walczyć o honor damy, to zupełnie co innego. To można robić, nie używając miecza, ani pięści.

- Ale jak?

- Trzeba zawsze czuwać, nie pozwolić, żeby damie twojego serca stała się jakaś krzywda.

Trzeba dbać, żeby była szczęśliwa, zadowolona, stanąć w jej obronie, kiedy ktoś zrobi jej przykrość, a przede wszystkim pomagać jej w codziennym życiu.

- To pomaganie mamie, na przykład w sprzątaniu, może być walką o jej honor?

- Walką o honor i o to, żeby nie była zmęczona. Mama na pewno będzie bardzo zadowolona z takiego rycerza, który zadba o to, aby jej pomóc.

- To akurat mogę robić codziennie Aniele Stróżu! Tylko dla mamy!

- Ale widzisz, rycerz dba o damę swojego serca, ale jest również rycerski wobec innych kobiet i dziewczynek.

- Ojej, jak ja nie lubię dziewczyn!

- No Antek, rycerz wcale nie musi lubić wszystkich dziewczyn, ale musi być dla wszystkich grzeczny, uprzejmy i kulturalny. Żadnego przezywania, pokazywania języka, a już nie daj Boże bicia!

- A im wolno? – zezłościł się Antoś.- Im wolno, na przykład tak jak ta Agnieszka wczoraj???

- Ty Antosiu nie odpowiadasz za nich, tylko za siebie. Rycerz nie odpowiada za czyjeś postępowanie. On sam musi być wierny kodeksowi rycerskiemu.

Antoś zamyślił się. Leżał przez chwilę w milczeniu, jakaś myśl bardzo go nurtowała.

- A są dziś smoki Aniele Stróżu? Czy można i dziś walczyć ze smokiem jak Święty Jerzy w tej legendzie, która czytał mi tata?

- Oooo, smoków mamy dzisiaj bardzo wiele, tylko one przybierają  różne postacie… już kiedyś o tym rozmawialiśmy.

- Pamiętam, cos mi mówiłeś w zeszłym roku przed Wielkanocą. O… lenistwie? Tak? 

- Tak Antosiu. „Lenistwo” to bardzo wielki smok. I to o kilku głowach.

- Cos ty?

-Naprawdę! Już ci się zdaje, że ściąłeś jedną głowę, na przykład poukładałeś na biurku,  a tu pojawia się druga – nie chcesz wyczyścić butów. Z tą się wreszcie uporasz, a na jej miejsce wyrasta następna – nie chcesz się umyć i idziesz spać z brudnymi nogami.

tak, lenistwo to smok o wielu głowach. A każda z nich nosi podobne nazwy. Jedna nazywa się „Nie chce mi się”, druga- Zrobię to później”, jeszcze inna – „Przełożę to na jutro”, albo „Nie lubię tego robić”…

- Wiem, chcesz mi powiedzieć, że powinienem walczyć z lenistwem, tak?

- Coś w tym rodzaju. Ale jeżeli będziesz mężnie walczył z tym potworem i utniesz mu wszystkie głowy, to zwyciężysz.

- A są i inne smoki?

 - Naturalnie, że są. Na przykład „Kłamstwo”. To smok, który zionie ogniem. Bardzo trudno z nim walczyć, ale można zwyciężyć. Zwycięstwo nad kłamstwem nazywa się „Prawda”. są też smoki, które noszą nazwy „Zazdrość”,  „Chciwość”, „Nienawiść”…

„Zazdrość” , to potwór, który atakuje wtedy,  kiedy ktoś coś posiada, a ty nie. Wtedy wślizguje się w twoja dusze jak wąż i trzeba odwagi, żeby powiedzieć „Zjeżdżaj stąd smoku!!!” Ale jeszcze trudniej jest cieszyć się z czyjejś radości, a nie zazdrościć.

- O Aniele Stróżu ja nikomu niczego nie zazdroszczę – wtrącił się Antek.

- No, czasami się zdarza.  Niedawno zazdrościłeś Markowi nowej hulajnogi.

- Ale przestałem, bo mi dał pojeździć.

- Wiesz Antosiu, że zazdrość jest siostra smoka, który nazywa się „Chciwość”? „Chciwość jest nienasyconym smokiem. Wiecznie mu wszystkiego mało. Chce tylko mieć, mieć i mieć! Umie tak opętać człowieka, że już nic wartościowego się dla niego nie lizy, tylko to, żeby jak najwięcej rzeczy posiadać. To bardzo podstępna bestia.

            Bardzo groźnym potworem jest „Nienawiść”. To ogromne smoczysko! Ma łeb  większy od kamienicy, a oczy duże jak koła od „Tira” rzucają złe spojrzenia. „Nienawiść” niszczy wszystko, co napotka. Ten smok nienawidzi ludzi, którzy kogoś kochają, nienawidzi nawet samego Pana Boga.

- Ojej, pewnie trudno zwyciężyć tego smoka?

 -No, nie jest łatwo. Żeby zwyciężyć nienawiść, trzeba założyć zbroję, która nazywa się „Miłość”.

- Jaka to zbroja?

 - To zbroja duchowa. Założywszy ją, widzisz dokładnie jak pomagać słabszym, jak być dobrym dla innych ludzi i Pana Boga.

- To chyba jest bardzo ciężka zbroja Aniele Stróżu?

- Nie, przeciwnie. Ta zbroja jest bardzo lekka i wygodna.  Uczynki w niej spełniane nie są trudne. Może to być pomoc mamie przy kolacji, czy młodszemu koledze w piaskownicy, czy staruszce , której ciężko jest dźwigać zakupy… To wcale nie jest trudne!

Kiedy robisz dobre uczynki, jesteś rycerzem w „zbroi miłości”.

- Wiesz mój drogi Aniele, dobrze, że mi to wszystko mówisz. Jutro zacznę dzień od walki z tymi wszystkimi smokami. Będę dzielny jak Święty Jerzy! A teraz już dobranoc Aniele Stróżu. Bądź tak miły i daj mi Miśka- Zdziśka, lezy na fotelu. O, tak, dziękuję.

 Dobranoc Antoś. Bardzo elegancko się do mnie zwróciłeś. Myślę, że już pracujesz nad tym, żeby być dobrym rycerzem…

 

 

 

 

 

 

<< Wstecz
Elzbieta Sniezkowska-Bielak