Czy w tym zamku straszy?

Od Autorki

 

Zbiór dwudziestu legend o zamkach polskich Czy w tym zamku straszy? powstał, aby zainteresować najmłodsze pokolenie ojczystą historią. Bowiem nie suche fakty historyczne, ale właśnie ciekawe legendy mogą skłonić dzieci i młodzież do historycznych poszukiwań, do zwiedzania naszych zabytków i poznawania pamiątek narodowych.

Ażeby przybliżyć klimat dawnych wieków, odczuć ich atmosferę, postanowiłam „ubrać akcję w kostium historyczny”. Mam na myśli stylizację językową, którą zastosowałam rozmyślnie. Język Czy w tym zamku straszy? stanowi rekwizyt, który pozwala na zaprezentowanie dawnych epok. Musi on jednak być tak użyty, aby był dla młodego czytelnika zrozumiały. Dlatego też wszystkie legendy zostały opatrzone słowniczkiem zawierającym trudne wyrazy i wyrażenia. Dzieci, czytając opowieści, będą mogły zaglądać do tego słowniczka i z niego korzystać.

Staropolska stylizacja językowa ma służyć dzieciom do nauki nowych zwrotów, wyrażeń, do bogacenia języka i poznawania legend opartych przecież na faktach historycznych.

Każdą legendę poprzedza krótka historia danego zamku. Jest to informacja podstawowa, ogólna, sformułowana tak, żeby młody czytelnik poznał fakty historyczne związane z budowlą, a jednocześnie się nie znudził. Pod historią znajduje się tekst legendy, słowniczek trudniejszych wyrazów i wyrażeń oraz pytania sprawdzające zrozumienie przeczytanego tekstu. Legendy ze zbioru Czy w tym zamku straszy? są zatem trudniejszymi tekstami, przeznaczonymi do czytania ze zrozumieniem. Trudniejszymi, bo napisanymi językiem stylizowanym na staropolski.

W Polsce znajduje się wiele zabytków, szczególnie zamków i pałaców. W centralnej Polsce znajdują się rezydencje rodów magnackich, na Pomorzu zamki i warownie krzyżackie, na Dolnym Śląsku ruiny zamków książąt piastowskich, które potem przejęli Niemcy. Każda z tych starych budowli kryje jakieś tajemnice, z każdą wiążą się mroczne opowieści. W niektórych zamkach do dziś błąkają się duchy białych dam i słychać jęki torturowanych nieszczęśników. W legendach prawda historyczna miesza się z fantazją. Jest w nich miejsce zarówno dla wiedźm, diabłów, nawet świętych, ale też na polską historię z ciekawymi bohaterami i wybitnymi postaciami historycznymi.

Zapraszam zatem do lektury zbioru legend Czy w tym zamku straszy?. Jest to bowiem lektura oddająca klimat naszej polskiej historii, tajemnicza i niebanalna. Zaprowadzi ona dzieci w dawne czasy oraz pozwoli na jakiś czas przeżyć ciekawe i trzymające w napięciu przygody.

 

 

 


JAK TO BOLKO WYSOKI Z GRYFAMI SIĘ ROZPRAWIŁ? ( legenda o zamku Gryf)

 

 

A było to bardzo dawno, w latach, początki państwa polskiego pamiętających, kiedy to Bolko Wysoki, wnuk Bolesława Krzywoustego, a syn Władysława Wygnańca konno ze swym wiernym giermkiem Piotrem z Dęblina zachodnie rubieże Śląska objeżdżali. Rok był to Pański tysiąc sto dwudziesty ósmy. Kwisa obfita w ryby wszelakie i małże perły rodzące płynęła wśród borów gęstych zwierza pełnych i łąk bujną trawą pokrytych. Wzgórza okoliczne lasami porośnięte były i zagajnikami zielonymi.

- Piękna to ziemia – westchnął książę Bolko, tylko warownych kaszteli na niej mało.  Do dziś pamiętam jak cesarz  niemiecki Henryk Barbarossa przez Kwisę się właśnie  do Polski przeprawił w tym miejscu, bo nijakiej warowni tu nie było. Trzeba by  jakowyś mocny kasztel tu postawić.

- Ano trzeba by, jeno sprawdzić musimy miejsca okoliczne i dobre wybrać, aby kasztel niedostępny był, a okolica widziana z góry.

- Poźrzyj jeno Pietrze na tę górę naprzeciw. Zalesiona mocno i wysoka. Tu nad Kwisą gorączka wielka, a ja leciwy już jestem. Pojedźmy  tam, aby chłodu leśnego zaznać  i  odsapnąć chwilkę. Koniom też popas się należy.

Pojechali tedy  do stóp góry wysokiej w zagajniku brzozowym konie zostawiając. Bolko, który już prawie siedemdziesiąt wiosen sobie liczył położył się na miękkiej, bujnej trawie, a Piotr  jadło szykować zaczął. Wyjął z sakwy  mięsiwo wędzone i tłuste, podpłomyki  i  kwaterkę piwa z małego garnca utoczył.

Jedli w milczeniu i na szczyt góry spoglądali. Kiedy posilili się już należycie, Bolko drzemać począł, a Piotr postanowienie podjął, że na górę się wdrapie i na okolicę popatrzy. Tak też uczynił. Nie minęło kilka pacierzy, gdy Bolko wołanie posłyszał.

- A pójdźcie tu wasza miłość! Coś okrutnie ciekawego znalazłem i was o radę proszę co z tym zrobić.

Wstał przeto leciwy Bolko i lekko, jak na swój wiek na górę się drapać począł.

 Gdy do połowy doszedł zobaczył jak jego giermek nad czymś pochylony stoi, a zafrasowany wielce.

- Co tam takiego znalazłeś, że mi w odpoczynku przeszkadzasz? – zapytał książę.

- Patrzcie jeno wasza wysokość, stwory jakoweś dziwne w gnieździe siedzą.

Podszedł książę Bolko Wysoki bliżej i zobaczył porzucone skorupy wielkich jaj, a w gnieździe, wśród zarośli dwa stworzenia nagie, małymi piórkami porośnięte z głową i dziobem jako żywo orła przypominającym, a  ciała podobne do  lwa, albo inszego wielkiego kota  miały. Łapy miały ogromne wielkimi szponami zakończone a z boku skrzydła nieopierzone jeszcze im wyrastały.

Stwory patrzyły na ludzi wielkimi, wypukłymi oczami, wydając dźwięk do szczekania podobny.

 - Toż to młode gryfy! – zawołał książę. Na Śląsku nigdy ich nie widziano! Niebezpieczne to są i srogie stworzenia. Na ludzi się rzucają i na konie. Bojowe i zacięte.

- Cóż więc z nimi poczniemy? Zapytał Piotr. Młode są wprawdzie, ale jak urosną kłopot z nimi będzie wielki.

- Prawdę rzekłeś – odparł książę. Okoliczna ludność cierpieć będzie przez nie, a i o potomstwo postarać się mogą i rozplenią mi się tu na Śląsku. Trzeba je ubić.

 Zamachnął się więc Piotr z Dęblina toporkiem, co u pasa nosił i głowę jednemu z gryfów rozpłatał na pół. Wtedy to drugi gryf,  niebezpieczeństwo przeczuwając rzucił się na księcia

z pazurami. Stanął na tylnich łapach, a szpony wbił w ramię bolesławowe. Przeląkł się giermek i chciał na pomoc ruszyć, ale  książę zrzucił już z ramion  łapy małego gryfa i za szyję go chwyciwszy, dusić zaczął tak, że po chwili leżał on już martwy u księcia stóp.

- Sliniście wasza książęca mość – pochwalił swojego pana giermek.

Ano silnym, jeno już nie tak, jak za młodu bywało. Ale gryfy pokonałem i na tę pamiątkę na samiutkim szczycie tej góry kasztel zbuduję. Gryfią Górą to miejsce nazwę, a kasztel Gryf się będzie zwał. Wokół osada powstanie i miasto chędogie. Gryfowa miano mu nadam na znak, że tu gryfy pokonane zostały i nijak już okolicznym ludziom szkodzić nie będą. A ciebie mój zacny giermku Piotrze z Dęblina pierwszym kasztelanem na tej kaszteli mianuję.

Uradował się Piotr, do nóg panu upadł i dłoń książęcą ucałował. A jak historia prawi, pierwszym kasztelanem na zamku Gryf został, ziemią nad Kwisą rządził sprawiedliwie i gród wokół zamku zbudował. Gród ten do dziś istnieje i choć rozmaite losy przechodził i długo pod niemieckim panowaniem był, teraz na powrót polskim jest miastem i zowie się Gryfów Śląski, bo na Śląsku przecie się znajduje.

 

SŁOWNICZEK TRUDNYCH WYRAZÓW

  1. Bolesławowe – Bolesława
  2. Chędogie – bogate
  3. Giermek – uczeń rycerza
  4. Garnca – garnka
  5. Inszego – innego
  6. Jadło – jedzenie
  7. Jakowyś – jakiś
  8. Jako żywo – zupełnie, identycznie
  9. Kasztel – zamek, miejsce urzędowania i mieszkania kasztelana,
  10. Kasztelan – średniowieczny urzędnik państwowy
  11. Kwaterka – ćwiartka
  12. Kilka pacierzy –  chwila, kilka minut
  13. Leciwy - starszy
  14. Mięsiwo – mięso
  15. Okrutnie – tu: bardzo
  16. Podpłomyki – placki z mąki pszennej
  17. Poźrzyj – popatrz
  18. Prawi - opowiada
  19. Rubieże – tereny
  20. Sakwa – torba podróżna
  21. Sliniście – tu: silny pan jest
  22. Silnym – silny jestem
  23. Siedemdziesiąt wiosen – siedemdziesiąt lat
  24. Utoczył – nalał
  25. Wasza wysokość- zwrot pełen szacunku – „wielki panie”
  26. Wasza miłość – zwrot uprzejmy znaczący „szanowny panie”
  27. Wielce – dużo, bardzo dużo
  28. Zafrasowany – zmartwiony
  29. GRYF -  to  zwierzę wywodzące się ze starożytnej mitologii,  przedstawia on potwora o ciele lwa i głowie oraz skrzydłach orła. Niekiedy rysunki i rzeźby przedstawiają go z oślimi uszami. Najstarsze zapisane wzmianki  o tym stworze pochodzą z V w. p.n.e. Same zaś mity wywodzą się z Mezopotamii.

Gryfy, jak głoszą mity budowały swoje gniazda w trudno dostępnych miejscach, gdzie znajdowały się skarby, często w górach. Były waleczne, a najbardziej zażarcie walczyły o swoje młode.

 

 

Pytania do legendy

 

  1. Jak się nazywał książę, któremu przypisuje się założenie zamku Gryf?
  2. Kto był jego giermkiem?
  3. Dlaczego książę chciał na tej ziemi warowny zamek postawić?
  4. W jakich okolicznościach odkryto miejsce na zamek?
  5. Ile lat liczył książę Bolesław Wysoki?
  6. Co znalazł w pobliżu miejsca odpoczynku księcia Piotr z Dęblina?
  7. Co to jest gryf?
  8. Czy jest to zwierzę istniejące naprawdę?
  9.  Jak wyglądał gryf opisany w legendzie?
  10. Jaki zamek powstał w tym miejscu?
  11.  Jakie miasto powstało wokół zamku?
  12.  Kogo mianował książę pierwszym kasztelanem?

 

 

 

 

 

 

 

 

<< Wstecz
Elzbieta Sniezkowska-Bielak