Linki do portali księgarskich

Wydawnictwo "Selfpublica" ma teraz nowa odsłonę "Rozpisani.pl"

Tam własnie mozna dowiedzieć sie na temat mojej książki "Domik - przyjaciel Dominika". Również tam znadują sie linki do portali, na których moja książkę moż na znaleźć

 

 

http://empik.com/ 

http://gandalf.com.pl/

http://merlin.pl/

http://ibuk.pl/

http://amazon.com/

http://pwn.pl/

https://www.rozpisani.pl/images/distribution_azymut.png

http://lideria.pl/

.


Rozdział dziewiąty, czyli „Wielka afera! Dominik z wizytą u komputera!”

 

Słuchałem powieści Domika, oczy mi się przymykały, aż …. zobaczyłem, że na moim własnym biurku stoi komputer mamy i mruga do mnie swoim wielkim okiem monitora.

- Hej, Dominiku, usiądź przy mnie na chwilkę. Jesteś już prawie dorosłym facetem, czas, żebyś się ze mną zaprzyjaźnił!

- No, ale mama…. – wyszeptałem. – Mama  na pewno będzie się gniewać na to, że ten komputer znalazł się na moim biurku, a ja go przecież nie przenosiłem! Zaraz, zaraz, czy mi się zdawało, czy ten komp gada do mnie ludzkim głosem?

- A gadam, gadam, cały czas na ciebie patrzę i uśmiecham się moją klawiaturą wesoło.

Wtedy zauważyłem, że komputer wyszczerzył czcionki klawiatury w uśmiechu i znowu mrugnął okiem monitora. 

- Właśnie niedawno słyszałem, że nie masz zamiaru ręcznie pisać, gdyż w dobie komputerów to jest już nie modne.

- Właśnie tak powiedziałem,  ale Domik mnie trochę przekonał, że jest inaczej.

- Przekonałem cię? Zawołał Skrzacik, wskakując na biurko.

- Tylko trochę, bo i tak bardzo nie lubię pisać długopisem.

- No to siadaj bracie i klikaj na mojej klawiaturze – zawołał komputer i znów łypnął swoim monitorowym okiem.

Usiadłem więc  do komputera i zacząłem klikać. Napisałem zdanie: „dominik piszena komputeże”

 Jednak komputer zmarszczył brwi i podkreślił mi od razu wszystko na czerwono. 

-  Ojej, dlaczego? – zawołałem zmartwiony.

-  Zrobiłeś kilka poważnych błędów – westchnął Domik.

- Ja? – zdziwiłem się. – Przecież od tego jest komputer, żeby poprawił.

- Mylisz się mój chłopcze, ja wcale nie jestem od poprawiania błędów. Ja tylko pokazuję, że w twoim zdaniu są pomyłki i to spore. Ty sam musisz nauczyć się poprawnie pisać. Jak nie będzie podkreśleń, to znaczy, ze wszystko jest oke’y.

 Zmartwiłem się nie na żarty. – To znaczy, że mi nie pomożesz? Nie poprawisz za mnie błędów? Że będę musiał sam się nauczyć jak się poprawnie pisze?

- Tak właśnie będzie. Ja nikogo nie wyręczam! – powiedział komputer i uśmiechnął się  swoją klawiaturą.

 - Popatrz Dominiku – zawołał do mnie Domik – ja też próbuje pisać na komputerze i też jeszcze robię błędy. Spokojnie, nauczymy się. Komputer nam podkreśli wyrazy z błędami, a my sprawdzimy w słowniku ortograficznym i zapiszemy prawidłowo. To będzie świetna zabawa!

-Tez mi coś! -  zawołałem rozzłoszczony. – Zabawa? Jaka zabawa? Szukanie w słowniku, to przecież wcale nie jest zabawa.

 Już ja na to znajdę sposób, żebyś to polubił – uśmiechnął się Domik.

- A ja wam  pomogę! – szepnęła siedząca dotychczas cicho srebrna Myszka, której ogonkiem był kabelek połączony z komputerem. – Chcecie, to wyszukam wam wspaniałą grę. Nasz przyjaciel komputer ma mnóstwo ciekawych gier. Jedną mam o ptaszkach rozbójnikach, drugą o misiu, który skradał się do lasu po miód, trzecią o Robotku Mamrotku, który zastępował stracha na wróble. Mam jeszcze o piłkarzach, narciarzach i o tym, kto pierwszy pokona dwadzieścia przeszkód w poszukiwaniu zaginionego skarbu piratów. Nawet gra nazywa się „Skarb piratów”.

- Dawaj tę grę! – wykrzyknąłem.

- Trochę kultury młody człowieku! – zgromił mnie Domik! – Myszka jest bądź co bądź damą. Powinieneś ją ładnie poprosić.

- Proszę cię myszko kochana! – powiedziałem najgrzeczniej jak umiałem – pokaz mi tą grę z piratami.

Oczywiście myszka natychmiast mrugnęła  czerwonym oczkiem i  kursor na monitorze komputera zaczął biegać w tę i z powrotem.

Potem kliknęła dwa razy na jakiś niebieski napis i nagle pojawił się ocean, a na nim okręt piracki i drugi okręt Szlachetnego Podróżnika. Oba płynęły w kierunku wyspy, na której znajduje się skarb. Na oba okręty czyha wiele przygód i przeszkód. Który z nich dopłynie pierwszy i znajdzie skarb?


<< Wstecz
Elzbieta Sniezkowska-Bielak